Miesiąc: Sierpień 2020

Egzorcyzmy Dory Wilk

Aneta Jadowska to autorka, której brakowało od pewnego czasu na rynku polskiej konwencji literatury fantastycznej. Jej debiut przypadł na wczesne lata nowego tysiąclecia, co pewnie przyczyniło się do powstania cyklu opowiadań, m.in. “Dziwny jest ten wiat” czy “Kalejdoskop”. Twórczość Sadowskiej porównać można do klasyki gatunku powieści kryminalnych z elementami fantastyki – takiej, która zdaje się i wprowadzić czytelnika w klimat zagadki i takiej, która zaskakuje i fascynuje pewnymi elementami. Można więc pod pewnymi względami porównać twórczość jej porównać do twórczości Pilipiuka, z barwną przenikalnością życia fantastycznego i życia doczesnego. TaniaKsiazka – Egzorcyzmy Dory Wilk to pozycja obowiązkowa na liście tych, które warto przeczytać zanim ostatni pociąg odjedzie z naszego peronu.

Heksalogia o Dorze Wilk, czyli kim jest tajemniczy bohater

Heksalogia to cykl powieści, na który składa się:

  • “Złodziej Dusz”
  • Bogowie muszą być szaleni”
  • “Zwycięzca bierze wszystko”
  • “Wszystko zostaje w rodzinie”
  • Egzorcyzmy Dory Wilk
  • “Na wojnie nie ma niewinnych”.

Dora Wilk to oficjalnie policjant z wydziału kryminalnego toruńskiej policji. Nieustraszona, nieprzewidywalna, ale potrafiąca rozwiązać wiele spraw. Nieoficjalnie zaś to wiedźma, która z pracą na wydziale godzi pracę w świecie alternatywnym, w którym również tropi niewyjaśnione zagadki, które dla niej samej są równe, a nawet ważniejsze, niż te, które przychodzi jej rozwiązywać w świecie rzeczywistym. Aura magicznej otoczki, przenikanie się światów sprawia, że adresatem opowieści o Dorze Wilk może być zarówno pasjonata kryminałów jak i świata fantasy. Niczego w powieściach, w całym cykli nie brakuje.

Egzorcyzmy Dory Wilk, czyli jak świat rzeczywisty miesza się z fantasy

Magiczne zdolności Dory to element, który pomaga jej w pracy na komisariacie policji, przy okazji rozwiązywania niecodziennych zagadek. Jedną z nich są magiczne symbole, jakie odnajduje na ciele denata. Jak się okazuje, sprawa dotyczy nie tylko wydziału zabójstw toruńskiej jednostki, ale przede wszystkim dotyczy sił, które nie pochodzą z tego świata. Dora musi uważać, sama z czasem może stać się ofiarą pewnej gry, a raczej wojny, której podwaliny leżą w tysiącletniej historii. Kto może zatem, oprócz Dory Wilk, uwolnić świat od tajemniczej siły, odnaleźć winnych rytuałów oraz kolejny raz przywrócić względny ład na świecie? Czy można zaufać dawnym przyjaciołom, czy też samemu znaleźć rozwiązanie. “Egzorcyzmy Dory Wilk” to pozycja na ciepłe i mroczne wieczory z zagadką.

Ludzie zdjęcie prostooleh - pl.freepik.com

Coś złego dzieje się w Zielonej Górze

Wilkołak w mieście?

Przemysław Piotrowski prezentuje drugą powieść z cyklu “Igor Brudny” – Sfora z www.taniaksiazka.pl. Tytułowy detektyw, pracujący na co dzień w stolicy, zostaje po raz kolejny zawezwany do swojego rodzinnego miasta, ponieważ okazuje się, że sytuacja wymyka się tam spod kontroli. W Zielonej Górze, w środku zimy, przypadkowi spacerowicze znajdują odgryzioną ludzką dłoń. Bardzo szybko miasto obiegnie historia o tym, że w lasach otaczających miasto grasuje wilkołak. Lokalna prasa natychmiast podejmuje temat, zapewniając sobie artykuły na wiele tygodni. Brudny wraca, by rozprawić się z mordercą, ale również z nonsensem, o którym przeczytał w gazecie.

Co chwilę pojawiają się nowe doniesienia o tajemniczych, porzuconych niedbale kłach, kępach sierści i śladach krwi, których nie da się nie wypatrzeć na śniegu. Na nic zdają się tłumaczenia, jakoby leśna zwierzyna je zostawiła. Mieszkańcy są przekonani, że wilkołak jest prawdziwy i zamierzają stworzyć komitety oraz grupy do spraw zwalczenia go. Powrót Brudnego na Ziemię Lubuską już od samego początku nie będzie dla niego przychylny, okaże się bowiem, że grasujący w mieście morderca (zupełnie inna sprawa) jest łudząco do niego podobny. Oczywiście jego też szukają mieszkańcy, gotowi wymierzyć sprawiedliwość po swojemu.

Podróż wgłąb siebie

Atmosfera zaczyna się zagęszczać, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jedna z zakonnic. Brudny ją zna, uczyła go w sierocińcu, w którym się wychowywał. Tych zbiegów okoliczności jest doprawdy zbyt wiele. Komisarz poprosi o pomoc swojego przyjaciela z lokalnej policji – Romualda Czarneckiego, z którym ma nadzieję, dotrą do sedna sprawy. Ekipa śledcza będzie poszukiwała wilkołaka, sobowtóra Brudnego i mordercy zakonnic. Z pewnością będzie ciekawie.

Dla bohatera sprawa zakonnicy to też podróż do miejsc dzieciństwa, o których niespecjalnie chce rozmawiać, a już na pewno nie jest szczęśliwy, że musi je po raz kolejny analizować. Po czasie okaże się, że wątki zaczynają się na siebie nakładać i jest już jasne, że Brudny jest w sprawę (właściwie sprawy) zamieszany bardziej niż by chciał i powinien. Podróż wgłąb siebie to również cenna lekcja o tym, że nic, ale to absolutnie nic nie jest w pracy detektywa bezużyteczną wiedzą. W pogoni za monstrum stanie się nie do końca jasne, kto jest ofiarą, a kto powinien być złapany. Nieoczywiste zakończenie dodaje lekturze suspensu i pozwala stwierdzić, że czas z książką był spędzony wyśmienicie.

Ludzie zdjęcie prostooleh - pl.freepik.com

Wilkołak w Zielonej Górze?

A może jednak monstrum?

Przemysław Piotrowski prezentuje czytelnikom swoją drugą powieść, orbitującą w tematyce Zielonej Góry – “Sfora“. To zarazem druga odsłona przygód Igora Brudnego, rodowitego zielonogórzanina, który obecnie pracuje jako śledczy w warszawskiej policji. Brudny dopiero co rozwikłał zagadkę zbrodni w rodzinnym mieście, zostaje tam jednak znowu wezwany. Okazuje się, że ktoś widział tam wilkołaka, co sprawiło, że mieszkańcy zamarli z przerażenia.

Sprawa wyglądała następująco: przypadkowi spacerowicze znaleźli na śniegu, na skraju leśnej drogi, odgryzioną dłoń. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to dłoń człowieka i ktoś lub coś faktycznie ją odczepił od reszty zębami. Nie do końca wiadomo, kto rozpuścił plotkę jakoby w mieście grasował wilkołak. Mieszkańcy organizują patrole, zaczynają się niepokoić na każdy dźwięk i bacznie przyglądać każdemu, kto posiada dużego psa. Pod sufit ze szczęścia skaczą redaktorzy lokalnej gazety, którzy podsycają plotkę, co chwilę zamieszczając nowe informacje. A to ktoś znalazł kieł, a to kępę sierści, a to ślady krwi prowadzące do lasu. Wszystko, byle się tylko klikało i dobrze sprzedawało. Brudny ma dość tych absurdów i postanawia działać natychmiast, zanim wszyscy w Zielonej Górze oszaleją.

Nie takie łatwe, jak się wydaje

To, czego Brudny nie przewidział to fakt, że nie da rady prowadzić śledztwa w pojedynkę. Nie tylko ze względu na to, że mieszkańcy rozdeptali wszystkie możliwe ślady w lesie i zbezcześcili teren dookoła. Miasto, pechowo, nawiedza również morderca, który na nieszczęście Brudnego jest do niego łudząco podobny. Komisarz zawiązuje sztamę z funkcjonariuszem lokalnej policji – niejakim Czarneckim, z którym kumplują się od wielu lat. Razem mają nadzieję, że sprawa pójdzie o wiele szybciej, jednak na drodze do jej rozwiązania pada kolejny trup – zakonnicy z miejskiego sierocińca.

Brudny ją zna, była jego nauczycielką, kiedy wychowywał się w przybytku, w którym pracowała. Nie do końca uśmiecha mu się wizyta w sierocińcu, wie jednak, że dla dobra śledztwa musi to zrobić. Tam przekona się, że każde, nawet z pozoru nieistotne wspomnienie, może być kluczem do rozwiązania tej zagadki. Po czasie tropy zaczną się na siebie nakładać i Brudny zrozumie, dlaczego to właśnie jemu przypadła ta sprawa do rozwiązania. Nikt poza nim nie będzie znał kilku szczegółów, a po chwili będzie jasne, że polowanie jest już od dawna wymierzone w niego. Nie chce uciekać, ale nie wie, czy podoła przeciwnikowi w walce.

Ludzie zdjęcie prostooleh - pl.freepik.com