Dzień: 1 sierpnia 2020

Wilkołak w Zielonej Górze?

A może jednak monstrum?

Przemysław Piotrowski prezentuje czytelnikom swoją drugą powieść, orbitującą w tematyce Zielonej Góry – “Sfora“. To zarazem druga odsłona przygód Igora Brudnego, rodowitego zielonogórzanina, który obecnie pracuje jako śledczy w warszawskiej policji. Brudny dopiero co rozwikłał zagadkę zbrodni w rodzinnym mieście, zostaje tam jednak znowu wezwany. Okazuje się, że ktoś widział tam wilkołaka, co sprawiło, że mieszkańcy zamarli z przerażenia.

Sprawa wyglądała następująco: przypadkowi spacerowicze znaleźli na śniegu, na skraju leśnej drogi, odgryzioną dłoń. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to dłoń człowieka i ktoś lub coś faktycznie ją odczepił od reszty zębami. Nie do końca wiadomo, kto rozpuścił plotkę jakoby w mieście grasował wilkołak. Mieszkańcy organizują patrole, zaczynają się niepokoić na każdy dźwięk i bacznie przyglądać każdemu, kto posiada dużego psa. Pod sufit ze szczęścia skaczą redaktorzy lokalnej gazety, którzy podsycają plotkę, co chwilę zamieszczając nowe informacje. A to ktoś znalazł kieł, a to kępę sierści, a to ślady krwi prowadzące do lasu. Wszystko, byle się tylko klikało i dobrze sprzedawało. Brudny ma dość tych absurdów i postanawia działać natychmiast, zanim wszyscy w Zielonej Górze oszaleją.

Nie takie łatwe, jak się wydaje

To, czego Brudny nie przewidział to fakt, że nie da rady prowadzić śledztwa w pojedynkę. Nie tylko ze względu na to, że mieszkańcy rozdeptali wszystkie możliwe ślady w lesie i zbezcześcili teren dookoła. Miasto, pechowo, nawiedza również morderca, który na nieszczęście Brudnego jest do niego łudząco podobny. Komisarz zawiązuje sztamę z funkcjonariuszem lokalnej policji – niejakim Czarneckim, z którym kumplują się od wielu lat. Razem mają nadzieję, że sprawa pójdzie o wiele szybciej, jednak na drodze do jej rozwiązania pada kolejny trup – zakonnicy z miejskiego sierocińca.

Brudny ją zna, była jego nauczycielką, kiedy wychowywał się w przybytku, w którym pracowała. Nie do końca uśmiecha mu się wizyta w sierocińcu, wie jednak, że dla dobra śledztwa musi to zrobić. Tam przekona się, że każde, nawet z pozoru nieistotne wspomnienie, może być kluczem do rozwiązania tej zagadki. Po czasie tropy zaczną się na siebie nakładać i Brudny zrozumie, dlaczego to właśnie jemu przypadła ta sprawa do rozwiązania. Nikt poza nim nie będzie znał kilku szczegółów, a po chwili będzie jasne, że polowanie jest już od dawna wymierzone w niego. Nie chce uciekać, ale nie wie, czy podoła przeciwnikowi w walce.

Ludzie zdjęcie prostooleh - pl.freepik.com